HORROR! Polska-Czarnogóra 4:2. Jedziemy do Rosji

Na kłopoty Robert Lewandowski! Od 2:0 przez 2:2 do 4:2, czyli z nieba do piekła i z powrotem. Kieliszki w dłonie, szampany do góry. Po 12 latach przerwy jedziemy do Rosji. Awans zapewniliśmy sobie po horrorze w Warszawie.

Między 83, a 85 minutą PGE Narodowy był jednym z najcichszych miejsc w kraju. Nikt na trybunach nie mógł uwierzyć, że prowadzącą przed chwilą 2:0 Polskę od odpadnięcia dzieliła ledwie jedna bramka. A jeszcze do 78. minuty wszystko wszystko układało się według wcześniej ustalonego planu – Polska prowadziła 2:0, a na trybunach kibice spokojnie wyczekiwali na koniec meczu. Wtedy jednak sygnał ostrzegawczy dał Mugosa, który wszedł na boisko minutę wcześniej i zdobył bramkę kontaktową. Pięć minut później Tomasević uciszył Narodowy, gdy strzałem z dystansu pokonał Szczęsnego.

I gdy wydawało się, że bliżej nam do porażki niż wybawienia – do akcji wszedł Robert Lewandowski. Najpierw wykorzystał zawahanie obrońców i bramkarza, któremu zabrał piłkę i ulokował ją w pustej bramce. Już 3:2. Kibice byli w nie mniejszym szoku niż po dwóch szybkich golach gospodarzy. Gwiazdor Bayernu właśnie zabrał nas z powrotem do nieba, chwilę później emocje sięgnęły zenitu, gdy bramkę samobójczą zdobył Stojković. Wynik na tablicy: 4:2 i było już pewne, że awansu na Mundial nikt nam już nie zabierze.

Bardzo dobry początek

Końcówka meczu była tak samo mocna jak początek spotkania. Na boisku Polska wyglądała znacznie lepiej od Czarnogórców, którzy po meczu z Danią (0:1) stracili szansę na bezpośredni awans. Widoczna gołym okiem przewaga skutkowała szybkim golem dla Polski. Wynik już w piątej minucie otworzył pomocnik Krzysztof Mączyński. Po nim zraniona zwierzyna, jaką byli goście, rzuciła się do odrabiania strat. Jedna akcja faktycznie mogła skończyć się bramką – o skrawek murawy zahaczył Kamil Glik, a gospodarzy uratował Wojciech Szczęsny.

To był mocny cios, ale chybiony. A odpowiedź była piorunująca. Prawy sierpowy wyprowadził nie kto inny jak Kamil Grosicki. Duży udział w akcji miał Piotr Zieliński, który tak długo holował piłkę, że skupił na sobie uwagę obrońców. Następnie podał do asystującego Roberta Lewandowskiego, który wiedział już co robić. Druga połowa była bardzo spokojna, bardzo wyrównana, ale nie przekładało się to na zagrożenie przy bramce Szczęsnego – aż do 78. minuty, czyli trzęsienia ziemi, którego nikt się nie spodziewał. Na szczęście udało się zażegnać niebezpieczeństwo.

Euforia

Euforia piłkarzy, radość kibiców i biało-czerwone konfetti. Na PGE Narodowym obejrzeliśmy obrazki, które przywoływały wspomnienia z awansu na Mistrzostwa Europy we Francji. Zasłużone zwycięstwo było doskonałym podsumowaniem eliminacji, które przeszliśmy suchą stopą z zaledwie jedną porażką. Niesmak po Danii dawno zniknął – zrehabilitowana Polska w ostatnich trzech meczach zdobyła aż 13 goli.

Radość piłkarzy była przeogromna. To oczywiste – osiągnęli sukces, teraz trzeba go oblać. Jeszcze na jesieni przed biało-czerwonymi dwa mecze towarzyskie: z Urugwajem w Warszawie i Meksykiem w Gdańsku. Będzie to czas na podszkolenie się, szczególnie defensywy i ustawiania przy rzutach rożnych rywali. W tych eliminacjach obrona była dziurawa jak ser szwajcarski – straciliśmy 14 bramek (aż połowę z nich dwumeczu z Danią), najwięcej wśród liderów grup.

Polska – Czarnogóra 4:2 (2:0)

Gole: 1:0 Mączyński 5′, 2:0 Grosicki 16′, 2:1 Mugosa 78′, 2:2 Tomasević 83, 3:2 Lewandowski 85′, 4:2 Stojković 87′-sam.

Żółte kartki: Vukcević, Beciraj, Ivanić (Czarnogóra)

Skład Polski: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek (45. Maciej Rybus), Kamil Glik, Michał Pazdan, Bartosz Bereszyński – Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Krzysztof Mączyński, Kamil Grosicki (90. Maciej Makuszewski) – Robert Lewandowski

Skład Czarnogóry: Danijel Petković – Filip Stojković, Emrah Klimenta, Nemanja Mijusković, Żarko Tomasević – Marko Janković, Aleksandar Scekić, Nikola Vukcević, Mirko Ivanić (67. Haksabanović), Vladimir Jovović (77. Mugosa) – Fatos Beciraj

Inne wyniki grupy E: Dania-Rumunia 1:1 (Eriksen 59′-k – Deac 88′), Kazachstan-Armenia 1:1 (Turysbek 62′ – Mkhitaryan 26′)

Końcowa tabela grupy E: Polska (25 pkt) przed Danią (20), Czarnogórą (16), Rumunią (13), Armenią (7) i Kazachstanem (3)

Jedno przemyślenie nt. „HORROR! Polska-Czarnogóra 4:2. Jedziemy do Rosji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *