10 powodów, dla których warto wybrać się na weekend do Pragi

Gdyby stworzyć listę miast idealnych na krótki i niedrogi wyjazd, Praga znalazłaby się w czołówce. Kojarzona z mostem Karola, Hradczanami i kilkusetletnimi kamienicami ma jeszcze wiele innych rzeczy, dla których warto szerzej poznać atmosferę „Paryża wschodu”. 

 

  • Piwo niewiele droższe od wody

A nawet tańsze, jeśli tylko zechcecie kupić wodę w pociągu relacji Warszawa – Praga. Za to na miejscu, w większości lokali, można uraczyć się chmielowym trunkiem za cenę około 30 koron (niecałe pięć złotych). Jeśli ktoś wie, gdzie szukać, może wydać zaledwie 20 koron, czyli niewiele ponad trzy złote. Nawet koneser działu monopolowego Biedronki wie, że czeskie piwa mają niepowtarzalny smak. Pilsner Urquell lub Kozel smakują jeszcze lepiej z tamtejszą etykietką, a być w Pradze i nie skosztować żadnego z nich, to jak wybrać się do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla.

 

  • Tania podróż pociągiem

Busem też, ale czy 30 złotych różnicy (przy dobrych wiatrach) jest warte długiej i wyczerpującej podróży? Dla turystów ceniących sobie komfort i przystępne ceny nie ma lepszej oferty niż ta, którą prezentuje PKP. Rezerwując bilety odpowiednio wcześnie, do około minimum dwóch tygodni przed wyjazdem, można zapłacić 80 złotych z groszami za osobę. W Czechach oczywiście jakiekolwiek zniżki uczniowskie lub studenckie nas nie obowiązują, ale cena ta i tak brzmi, jak okazja, czego nie można powiedzieć o komunikacji miejskiej w Pradze. Tamtejsze bilety do najtańszych nie należą, stąd przy nadmiernym korzystaniu z autobusów, tramwajów i metra można zwyczajnie wyrzucić pieniądze w błoto.

  • Jedzenie

Oczywista oczywistość w kontekście każdej podróży. Nawet tak fatalni kucharze, jak Anglicy, mają znane na całym świecie English Breakfast. Czesi za to mogą poszczycić się czymś więcej niż tostami z bekonem i fasolką. Smakosze mięs i słynnych knedlików na pewno nie mają powodów do narzekania. Wegetarianie już trochę tak – najczęściej spotykanym bezmięsnym daniem w restauracjach jest smażony ser. Jest to tak powszechnie znana prawidłowość, że mówi o tym nawet Wikipedia. W Pradze znajdziemy wiele fajnych restauracji o przystępnych cenach, wbrew temu, co można przeczytać w przewodnikach. Wystarczy tylko odejść kilka minut od często uczęszczanych miejsc jak w każdym mieście obleganym przez turystów.

  • Muzeum Franza Kafki

Atrakcje w Pradze cenami szczególnie nie zachęcają. Mówiąc wprost – chcąc zwiedzić wszystkie, o których mowa w przewodnikach, trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni. Do jednej z najnowszych i najtańszych należy Muzeum Franza Kafki, autora słynnego „Procesu”. Za równowartość około 30 złotych można poznać historię pisarza, którego powieści są ponadczasowe. Uzupełnieniem ciekawego życiorysu, jest również świetnie oddany klimat dopasowany do wspomnianego „Procesu”. Co ciekawe, wśród autorów można znaleźć polskie nazwisko. I to u samej góry.

  • Komunistyczna Coca-Cola

Kofola jest nazywana przysmakiem czechofili. Dodatkowo stanowi interesującą odmianę dla naszych codziennych kapitalistycznych napojów. Ciemna ciecz o posmaku anyżku była na początku lat 60. czechosłowacką odpowiedzią na przysyłane zza żelaznej kurtyny Pepsi lub Coca-Colę. Wraz ze Związkiem Radzieckim i Blokiem Wschodnim, upadła również kofola, nie wytrzymując konkurencji z zachodnimi markami. Ciągnie jednak wilka do lasu, gdyż dwie dekady temu nastąpił renesans napoju, który teraz nie musi wstydzić się swojej oferty w porównaniu z konkurencją.

  • Coś dla łasuchów

Czekolada wpływa dobrze na wszystko, począwszy od nastroju po koncentrację. Ta czeska, zwana studentską, należy do klasyków. Nazwa trochę minęła się z powołaniem, bo mało który student chciałby zapłacić równowartość niecałych ośmiu złotych za czekoladę, ale smak rekompensuje odchudzony portfel. Robiona jest z myślą o wybrednych. Wśród oferowanych dodatków brakuje jeszcze tylko hummusu i wodorostów.

  • Urokliwa Wełtawa

Nie samym jedzeniem człowiek żyje, oko też wypada nacieszyć. Architektura, krajobraz i spacerowe szlaki to coś, czego prażanie wstydzić się nie muszą. Idąc w stronę słynnego mostu Karola, warto zacząć od któregoś z mostów na obrzeżach miejsc uczęszczanych przez turystów. Chodząc wzdłuż pięknej Wełtawy, można podziwiać wspaniałe łodzie i szereg rowerków wodnych. Przed spacerem warto jednak zaspokoić głód i pragnienie, gdyż po drodze trudno dostrzec jakąkolwiek restaurację lub kawiarnię. Chyba że komuś nie przeszkadzają ceny nastawione na zdzieranie z turystów.

  • Obalamy mit o polonofobii

Wiele słyszy się o tym, że Czesi nie lubią Polaków. Coś w tym może być, ale w Pradze trudno dostrzec taką przypadłość. Niektóre restauracje oferują nawet… menu po polsku, a kelnerzy wcale nie plują nam do zupy. Nie wszystko złoto co się świeci, gdyż niektórzy z nich wymuszają napiwek. Należy to jednak do tamtejszego zwyczaju i nie ma nic wspólnego ze złym nastawieniem wobec którejkolwiek z nacji.

  • Można docenić codzienność

Przekraczając polską granicę, odnosi się wrażenie, że weszliśmy do wehikułu czasu i cofnęliśmy się o około 20 lat. Stwierdzenie pół żartem, pół serio, ale w beczce miodu zawsze znajduje się łyżka dziegciu. Oprócz wielu dobrych stron można natknąć się również na te złe świadczące o tym, że Czechy w porównaniu z naszym krajem wydają się odrobinę zapyziałe. W większych miastach Polski, często nie da się na pierwszy rzut oka ocenić czy ktoś jest turystą, czy mieszka tu na stałe. W Pradze zwykle widać to gołym okiem, na niekorzyść mieszkańców. Nie brakuje przestarzałych budynków i postkomunistycznych krajobrazów, z organizacją (szczególnie na dworcu głównym) bywa na bakier, a ludzie są dość ponurzy. Narzekając na takie rzeczy, można jeszcze bardziej docenić, że na co dzień mieszka się w Polsce…

  • Miasto dla spacerowiczów

… ale nie trzeba mieszkać w Pradze, by spędzić tam świetny weekend. Pomijając wspomniane atrakcje, miasto najbardziej można polecić spacerowiczom. Butów na wysokich obcasach nie ma nawet co wkładać do walizki, jeśli chce się wystarczająco zażyć atmosfery tutejszych staromiejskich uliczek. Nie korzystając z komunikacji miejskiej, można okrążyć całą starówkę, polegając jedynie na własnych nogach i przewodnikowi bądź nawigacji. Kolejną zaletą czeskiej stolicy jest to, że wiele wspaniałych miejsc zawiera się w okolicach, do których trzeba zajść, by móc zrozumieć wyjątkowość Pragi.

[nosacz]

 

Jedno przemyślenie nt. „10 powodów, dla których warto wybrać się na weekend do Pragi

  1. Praga jest w ogóle szalenie piękna. Ja bym dodał do tej listy osobliwą wieżę telewizyjną na Żiżkowie oraz muzeum Apple’a (największe w Europie prywatne zbiory).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *