Przystanek przed śmiercią lub ocaleniem. Kolej w czasie II Wojny Światowej

Rola transportu kolejowego w czasie II Wojny Światowej nie należy do najbardziej chwalebnych na kartach historii. Mimo udziału w masowej eksterminacji ludzi i ogromu zniszczeń odbudowała się szybciej niż zakładano.

 

Skojarzenia są dwojakie. Do najczęstszych należą bydlęce wagony, którymi przewożono przyszłych więźniów obozów koncentracyjnych. Przejazd pociągiem był nieraz ostatnią podróżą również dla żołnierzy, głównie brytyjskich, wyruszających na front. Inni mogą wiązać ten środek transportu z uratowaniem ich życia. Czerwony Krzyż ocalił wielu żołnierzy, umożliwiając ich szybką ewakuację do wagonów szpitalnych.

Pociągi odegrały bardzo ważną rolę w niesieniu pomocy żołnierzom i otaczaniu opieką cywilów, ale tragizm tamtych czasów powoduje inne zapatrywanie. Okrucieństwo w połączeniu z brutalnym perfekcjonizmem sprawiły, że rola ówczesnego niemieckiego kolejnictwa stała się zbyt szerokim tematem.

 

Gotowi na wszystko

 

Wielokalibrowe działa na specjalnych podwoziach kolejowych były częścią planu długoterminowego wprowadzonego w 1932 roku. Cztery lata później z nakazu Adolfa Hitlera przyspieszono działania, by kolej odgrywała nie tylko istotną funkcję logistyczną, ale też militarną.

Od 1937 roku Reichsbahn (Niemieckie Koleje Państwowe) podlegały Juliusowi Dorpmüllerowi. Historycy nadal badają jego rolę w zbrodni Holocaustu, mimo zapewnień, że nigdy nie należał do sympatyków ruchu nazistowskiego. Zmarł dwa miesiące po upadku III Rzeszy, a komisja denazyfikacyjna pośmiertnie oczyściła go z zarzutów.

Niemieckie lokomotywy były przystosowane do każdych warunków. Znakomicie dostosowano je do jazdy w podbitych krajach, gdzie nieraz szyny były mniej wytrzymałe. Przyczyniły się do tego takie firmy jak m.in. Schwartzkopf lub Henschel – główny producent w Europie.

 

Pociągiem na śmierć

 

Tory kolejowe na terenach niemieckich obozów śmierci mają niepowtarzalną symbolikę. Z biegiem czasu zaczęły zarastać, by podkreślić, że już żaden pociąg w danym miejscu nie będzie służyć do tak okrutnych celów.

Większość więźniów była dowożona pociągami. Transportowano ich w nieludzkich warunkach, nieraz nie przeżywali samej podróży. W bydlęcych wagonach przepełnionych do granic możliwości mieściło się do 100 osób pozbawionych pożywienia i wody pitnej. Według historyków eksterminację ludzi w obozach na tak szeroką skalę umożliwiono za sprawą logistycznego wsparcia.

Koleje niemieckie pobierały opłaty za masowe transporty, a stłoczonych ludzi naliczano według taryfy za podróż trzecią klasą. Za sprawą nieludzkich warunków, ostatecznie obniżano cenę o połowę, do dwóch fenigów od kilometra. Transportem osobiście kierował Adolf Eichmann – główny koordynator i wykonawca planu eksterminacji ludności żydowskiej. Skazany na śmierć w 1962 roku nigdy nie wyraził skruchy wobec swoich czynów.

 

Powojenny obraz kolei

 

Eichmann, jak wielu nazistów, po wojnie uciekł do Ameryki Południowej. Dożywali sędziwego wieku z dala od Europy, która za sprawą wyniszczających walk przeżywała ogromny kryzys. Dużo europejskich miast zostało zrujnowanych. Zniszczenia nie ominęły również infrastruktury kolejowej.

Większość taboru uległa zniszczeniu lub stała się nieużyteczna. Nie oszczędzono żadnej ważnej stacji kolejowej w Niemczech i północnych Włoszech, ze względu na działania alianckich lotników. Zmuszone do odwrotu siły niemieckie same niszczyły sprzęt, by uniemożliwić przejęcie go przez wroga. Bombardowania zredukowały kolejowy transport towarowy o niemal 80%. Swój udział miały też ruchy oporu prowadzone w krajach podbitych lub kolaborujących z hitlerowcami.

Powojenna kolej we Włoszech była na skraju przepaści. Podróż z Rzymu do Mediolanu wydłużyła się niemal sześciokrotnie – z 6 do ponad 30 godzin! Brak odpowiednich wagonów sprawił, że ludzie podróżowali w odkrytych wagonach towarowych wyposażonych jedynie w drewniane ławki.

W znacznej części Europy zniszczenia kolejowe należały do bardzo poważnych, ale niezbędna ówczesna modernizacja spowodowała błyskawiczne efekty. Trakcja elektryczna wyparła spalinową, likwidowano nieproduktywne linie, a Plan Marshalla zapewnił szersze możliwości odbudowy.

Reformatorzy za główne cele postawili zwiększenie szybkości i wygody podróży, wydzielenie kolei z ruchu miejskiego, reorganizację transportu towarowego oraz wprowadzenie nowych systemów bezpieczeństwa. Rozwój spowodował pojawienie się superszybkich pociągów, które zyskiwały w zestawieniu z transportem samochodowym. Niejedne trasy przez dłuższy czas nadal notowały straty, ale udało się zrobić coś, czego się nie spodziewano. W pięć lat po wojnie wiele europejskich krajów powróciło do przedwojennej świetności. Alianci przewidywali, że odbudowa potrwa dekadę dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *