Co słoik przywozi w słoiku?

Pamiętam czasy, kiedy w Warszawie obowiązywało embargo na zameldowanie. Bez meldunku nie można tu było dostać pracy. To były czasy! Wtedy to było miasto do życia. 

Tego typu wpisy można odnaleźć na warszawskich forach. W Internecie szerzą się stwierdzenia, że przyjezdnym „wychodzi słoma z butów”, że nie płacą podatków, że zabierają miejsca — parkingowe i pracy.
Przyjezdni każdego dnia, czyniąc to często nieświadomie, zmieniają Warszawę. Okazuje się jednak, że nie wszyscy mieszkańcy stolicy są zadowoleni z napływu słoików.

Już samo określenie „słoik” niesie ze sobą pejoratywne skojarzenia. To przecież metafora zamknięcia i izolacji.

Czy studentom pochodzącym z innych miast faktycznie tak ciężko się zaaklimatyzować, jak wskazuje na to używane przez nas nazewnictwo? Odpowiedzieć należałoby przecząco (przynajmniej w większości przypadków). To jednak, że przyjezdni studenci chcą wejść w nowe środowisko, nie oznacza, że jest to zadanie łatwe. Dopóki odwiedzają oni swoje rodziny, pozostają widoczni i rozpoznawalni. W niedzielne popołudnia pociągi czy autobusy wypełnione są podróżnymi z torbami pełnymi słoików z rodzinnego domu.

Jaka tak na prawdę jest zawartość szklanych naczyń?
Przede wszystkim studenci w słoikach wiozą swoje przyzwyczajenia i nawyki, często się ich wstydząc. A przecież owe obyczaje, tradycja, kultura niosą ze sobą cenną dla rodowitych warszawiaków wiedzę. Dzięki nim, środowisko, do którego wchodzą przyjezdni, może znacznie wzbogacić swoją znajomość poszczególnych regionów Polski i nie tylko, bo przecież do Warszawy przyjeżdżają także obywatele innych państw. W słoikach przywożony jest także specyficzny język. Jednak przede wszystkim przyjezdni, rozpakowując walizki, otwierają przed nami  swoją osobowość. Tak jak każda nowa osoba, jaką spotykamy, kształtuje nasz charakter i wyrabia nasze poglądy, tak każdy przyjezdny kształtuje charakter miasta, do którego się przenosi. Słoiki mogą podzielić się swoim innym, często inspirującym spojrzeniem na pewne problemy i dzięki temu pomóc je rozwiązać. Pozostaje także bardziej przyziemny aspekt tego zjawiska. Studenci z innych miast przywożą ze sobą pieniądze, które wydają na mieszkania, zakupy, transport, napędzając lokalną gospodarkę.

Nie wszystko jednak można zmieścić do słoików.
Nie ma w nich miejsca chociażby dla rodziny. Mieszkając często setki kilometrów od  domu, słoiki uczą się niezbędnej dla funkcjonowania w dorosłym życiu umiejętności – samodzielności. W słoiku nie zmieszczą się także wszyscy znajomi, przyjaciele i koledzy.  Dzięki temu młody człowiek wchodzi w nowe środowisko z zupełnie „czystą kartą”, nie ciągnie się za nim żadna niedogodna przeszłość, która toksycznie wpływałaby na jego przyszłość. Wyjazd powoduje poszerzenie kręgu znajomych, perspektyw, spojrzenie na świat i jego problemy staje się szersze. Rodowity Warszawiak często zna środowisko tylko swojego miasta, natomiast przyjezdni zazwyczaj znają kilka różnych środowisk — na przykład wiejskie (w którym się wychowali), miejskie (ucząc się w szkole), wielkomiejskie. 

Wyjeżdżając ze swojego lokalnego środowiska przyjezdni zdobywają ogrom nowej wiedzy.
W zderzeniu z zupełnie innym środowiskiem słoiki zauważają problemy, które, być może, do tej pory były im całkowicie obce.  Zaczynają także korzystać z udogodnień wielkiego miasta, które wcześniej mogły być dla nich niedostępne. Pojawia  się możliwość częstszego korzystania z szerokiej oferty kulturalnej. Dzięki temu słoik podpisany „znajomość kultury i obycie z nią” może zostać napełniony po brzegi. Pusty często przestaje także być słoik z napisem „język obcy w praktyce”.  Wiele osób, uczących się języka obcego w swojej małej rodzinnej miejscowości, rzadko kiedy ma okazję mówić w tym języku poza szkołą. Przyjeżdżając do stolicy studenci, mogą podjąć pracę, w której potrzebny im będzie język obcy, wyjechać na zagraniczną wymianę studencką, czy po prostu udzielić rad zagranicznemu turyście. Każdy może czerpać z tego zjawiska znaczne korzyści. Zarówno słoiki jak i rodowici mieszkańcy stolicy poznają nowe, zupełnie im wcześniej nieznane środowisko. Obie strony zaczynają dostrzegać problemy, których wcześniej w ogóle nie zauważały, albo zupełnie nie miały z nimi styczności.

Nie sposób jednak nie zauważyć wszechogarniających Warszawę korków, czy tłumu w komunikacji miejskiej.
Z pewnością przyczyniają się do tego słoiki. Każdy powinien zadać sobie pytanie, czy jest w stanie zaakceptować te niedogodności,  w  zamian za wartości, które wnoszą do stolicy przyjezdni. Wydaje się, że krytycy nie pamiętają, że większość z nas, na pewnym etapie swojego życia, była słoikiem. Prawie nie zdarza się, żeby ktoś mieszkał w tym samym miejscu przez całe życie. Niestety, część społeczeństwa o tym zapomina i traktuje przyjezdnych jak wrogów, potwierdzając swoim zachowaniem słuszność przysłowia „zapomniał wół, jak cielęciem był”. 

Przyjezdni mogą nas nauczyć dużo więcej, niż nam się z pozoru wydaje.
Słoiki wcale nie są słabo wykształconymi osobami o zaściankowej kulturze. To ludzie inteligentni, ciekawi, nietuzinkowi. Warszawa nie powinna się ich wstydzić, wręcz przeciwnie, powinna doceniać ich obecność i cieszyć się z niej. Słoiki uczą Warszawiaków lokalnej tradycji, kultury, ale także czegoś dużo ważniejszego — doceniania różnorodności i zauważania korzyści z tego płynących, szerszego spojrzenia na świat i na jego problemy.

Może to nie przyjezdni są zamknięci na społeczeństwo jak słoiki, lecz odwrotnie. Może to właśnie Warszawa jest jak słoik — pusta i zamknięta, a to, co może być w niej najlepsze, wyjeżdża na weekend.

Jedno przemyślenie nt. „Co słoik przywozi w słoiku?

  1. Warto zastanowić się czy rzeczywiście mieszkanie przez całe życie w jednym mieście powinniśmy rozpatrywać jako coś jednoznacznie pozytywnego. Tak jak napisałaś, przeprowadzka uczy samodzielności, poszerza środowisko znajomych i wiedzę o regionie w obrębie którego się poruszamy. Jednak przede wszystkim jest dobrą lekcją mobilności. Ze względu na postępującą globalizację, cechę coraz bardziej porządaną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *