Ojczyzna Czarnego Romana

Takich brzydkich, dziwnych miejsc, muszą być w Polsce setki. Prowizoryczne mikrokosmosy. Otaczane przez architektoniczne banały, strzeżone osiedla i skandynawskie bloki w roli najeźdźców. Miejsca, gdzie zachowała się jeszcze lokalna mitologia i specyficzne tradycje. Miejsca, którym deweloperzy nie zdążyli jeszcze zabudować duszy. Poznajcie jedno z nich – Powsinek. To tu zaczęła się historia Czarnego Romana.