Ojczyzna Czarnego Romana

Takich brzydkich, dziwnych miejsc, muszą być w Polsce setki. Prowizoryczne mikrokosmosy. Otaczane przez architektoniczne banały, strzeżone osiedla i skandynawskie bloki w roli najeźdźców. Miejsca, gdzie zachowała się jeszcze lokalna mitologia i specyficzne tradycje. Miejsca, którym deweloperzy nie zdążyli jeszcze zabudować duszy. Poznajcie jedno z nich – Powsinek. To tu zaczęła się historia Czarnego Romana.

Nollywood – nigeryjska fabryka snów

Na ekranie widzimy dwóch aktorów. Dyskutują nad czymś żywo. Ich ekspresyjność staje się jednak już po chwili wyraźnie groteskowa. Łamaną angielszczyzną wypowiadają całą gamę emocji, której inscenizację możemy oglądać z dwóch naprzemiennie zmieniających się statycznych kadrów. Któż by się spodziewał, że taka filmowa partyzantka doprowadzić może do stworzenia drugiej najpłodniejszej wytwórni świata?

Święta z nieznajomym?

Zagrajmy w skojarzenia. Hasło: „Święta”. Pierwsze konotacje? Dom, śnieg (opcjonalnie), jedzenie, prezenty, rodzina i jakiś okropny świąteczny przebój. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie dni 24-26 grudnia bez chociaż jednej z tych składowych? Cóż, niektórzy nie mają i wyboru, i nawet jednej pozycji z tej listy.

Pamiętajmy o Edycie

Na świat przychodzi jedenaste dziecko Siegfrieda i Augusty Stein – Edyta. Na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Dubois 29 (wtedy Kohlenstrasse) rodzina beztrosko cieszy się z narodzin dziewczynki. Akurat przypada Jom Kippur – niezwykle ważne święto w kalendarzu każdego Żyda. Państwo Stein widzą w zbieżności ruchomego Święta z urodzinami małej Edytki dobry omen – są […]

Kiedyś to było!

Mówi się, że trawa jest zawsze bardziej zielona tam, gdzie nas nie ma. Z całą pewnością to samo powiedzenie można zastosować nie tylko do przestrzeni, ale także do czasu. Czy można nas zmanipulować za pomocą nostalgii? Doskonale ilustruje to dwudziesty sezon South Parku, który  oglądaliśmy w zeszłym roku.