Warszawa po węgiersku

Przemierzając Ursynów, możemy natrafić się na ciekawy ciąg uliczny. Zaczynamy od drogi nazwanej imieniem pułkownika Zoltána Baló, następnie przecinamy rondo Powstania Węgierskiego ’56, skręcamy w boczną ulicę, zakręcamy przed rondem Bratanków (Polak, Węgier, dwa bratanki…) i wracamy ul. Pála Telekiego, czyli dwukrotnego premiera Węgier. Witaj chłopaku na madziarskim szlaku.

„Niektórzy rodzice nie rozumieją, że ich dzieci chcą cieszyć się grą w piłkę”

Teoretycznie, aby zostać sędzią piłkarskim, wystarczy kurs sędziowski, średnie wykształcenie oraz ukończone 16 lat. W rzeczywistości trzeba mieć dużo szczęścia, nieskończone pokłady cierpliwości i umiejętność przewidywania na poziomie wyrafinowanego szachisty. O dzikich ukraińskich boiskach, grze na kacu oraz… Komitecie Oszalałych Rodziców opowiada Oleksander Peretiatko, sędziujący w Polsce mecze juniorów i niższych klas rozgrywkowych.

Woloyolo #2 Akademia Przyszłości

Kiedy komuś mówię, że jestem wolontariuszem Akademii Przyszłości, zwykle muszę dodać informację o powiązaniu ze Szlachetną Paczką. Inaczej stracę zainteresowanie rozmówcy, jeszcze zanim zacznę plątać się w wyjaśnianie, czym Akademia się zajmuje. Szkoda, bo jest to niezwykle potrzebna i niewspółmiernie do swojej wartości mało znana organizacja.

Czytelnicza zadyszka

Lawinowo rosnąca liczba spotkań autorskich, cieszących się dużym zainteresowaniem odbiorców literatury oraz takie wydarzenia jak: wręczenie Nagrody Literackiej m.st. Warszawy, Warszawskie Targi Książki czy wręczenie Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za najlepszy reportaż literacki ubiegłego roku – to tylko mały wycinek corocznych imprez kulturalnych, skupionych wokół promowania książki, które łączy nie tylko wpływ na popularyzację dobrej […]

Hipsterski faszyzm

Dziwne mamy czasy. Dużo się dzieje. Wojny, sojusze, afery, brak stabilizacji, pewnego jutra. Wszystkiego za dużo, za bardzo, zbyt zawile, dwuznacznie. Niecodziennie nam. Nie umniejszając oczywiście tamtym z 1989 czy tym z lat trzydziestych. Im też było to wszystko impulsywne i nieznane. Chociaż, jeżeli im ciągle było tak burzliwie i żywiołowo, jeżeli to trwa zasadniczo […]

Bądź

Jeśli nasze życia są historiami, to powinniśmy grać w nich główne role. Dlaczego więc często bardziej przypominamy reżyserów? Takich nieudolnych, z utopijną wizją, zmuszanych do pracy z kapryśnymi aktorami i w kiepskich warunkach. Sfrustrowanych i nigdy nie spełnionych.